[ Przerwa ]





2005
marzec
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień








Skojarzenia
Misery ---> Dawna Metallica
Zdesperowany-Maturzysta ---> Lepsze niż zdesperowany abiturient
Police ---> Niebieski kogut wyjący po angielsku
Sztuka ---> Wolna, jak ptak
Ami ---> między nAMI
Ventura ---> As
Abstynent ---> Sok porzeczkowy
Królik ---> Biały futrzak z różowymi łapkami
Connie ---> Jak na dłoni
Tajemniczy ---> Pogrążony we mgle
Malfoyka ---> Wyimaginowana

Reszta świata rzeczywistego
Nasza-Teka pełna jest tekstów mniej, lub bardziej początkujących dziennikarzy
Prezent ownia od kuchni
Pajacyk prosi cię żebyś raz dziennie wcisnął jego brzuszek - zrób coś dobrego dla kogoś innego...








BLOG



 ... BO JESTEM...

... odcinkiem historii...

 

 

Czy to prawda...

... że życie jest piękne?

Tak i niech trwa to jak najdłużej!

2005-03-23 23:18:53 skomentuj (3)


Wielki Szuuu....

Szuuu... szuuu... szuuu... szust... szust... prask... hop i siup... łup... szuuu... szuuu... szust... szuuuuust!

Jeszcze tylko kilka dni... kilka krótkich dni i znowu będzie ta prędkość... szuuu... szuuu... bardzo wielowarstwowe ubranie i mimo to szczypiący w nos mróz... szust!
Znowu będzie to uczucie niesamowitej wolności i siły... panowania nad własnym losem... przewidywania przyszłości... szuuu... szuuu...
Znowu będzie wybicie lot powrót na ziemię i dalsza jazda... szuuu... szuuu...
Znowu wrócę na stok:D

P.S. ... oddająć sprawiedliwość prawdzie... nie wrócę, a... wrócimy... w piętnastkę, ale jednoczesnie we 2... szuuust!

2005-01-30 13:08:55 skomentuj (3)


Believe

Dobre jabłko...

Nastąpił koniec pewnej epoki. Nie ma rzucania się w śnieg. Nie ma robienie orłów. Nie ma siedzenia na przywiązanych do samochodu sankach. Skończyły się wyjazdy z rodzicami. Zniknęły prace domowe. Skończył się czas totalnej beztroski. Poszły precz zmartwienia o przyjemny klub-ik. Skończyło się...

Przyszły poważniejsze gesty i mądrzejsze słowa. Przyszła częściowa już pełna odpowiedzialność za własne czyny. Są wyjazdy innego typu. Pojawiła się czasem sesja. Powitać trzeba myśli o przyszłej i dosyć oczekiwanej samodzielności. Zapoznać się należy z nieuchronnością czasu.

Bzdury... chciałoby się rzec...


Nie wolno marnować tego co przynosi życie... wspólnie można wiele... w pojedynkę... ciut mniej.

2005-01-24 20:55:33 skomentuj (1)


Tradycja

Idą, idą święta, więc żeby tradycji stało się ZA dość...:

Życzę Ci Drogi i Tajemniczy Czytelniku przede wszystkim Spokoju. Spokoju i Relaksu. Żeby te trzy dni były chwilą, do której problemy i sprawy dnia codziennego nie mają dostępu. Żeby to była taka chwila, której Ci teraz potrzeba. Żeby na twojej twarzy pojawił się w jej trakcie szczery uśmiech i nutka zadowolenia...
... Wesołych Świąt! ;-)

2004-12-23 23:55:59 skomentuj (4)


Buahahaha

Studiuję... nadal.
Pracuję... od niedawna.
Jestem(śmy) razem... już szósty miesiąc.
Imprezuję... ile się da, ale dużo mniej niż kiedyś. Chyba się starzeję.
Jest mi... wspaniale. Nie mam na co narzekać.
Żyję!...

... i nadal nie skasowałem tego bloga! Buahahahaha! Śmiechu warte!


2004-12-13 23:20:52 skomentuj (2)


Egzystencjonalizm, czyli po co to wszystko...

Po co mi ten blog?

Od jakiegoś czasu się już nad tym zastanawiam. W ciągu ostatnich kilku miesięcy, pojawiło się raczej niewiele notek. Bywały miesiące, że można by policzyć je na palcach jednej ręki.
Nic dziwnego, że znakomita większość Czytelników poszła sobie... gdzieś. Też bym poszedł - blog wygląda(ł) na umierającego...

Z jednej strony, cieszy mnie, że tyle czasu go już prowadzę - to daje pewnego rodzaju satysfakcję.
Z drugiej, właśnie - po co ja go wciąż prowadzę?

Wiem, wiem - teraz ci, którzy czytają zostawią poniżej komentarze w stylu: "prowadź, dobrze ci idzie", "lubię cię czytać", "nie kasuj, jak już musisz to go zawieś, żeby mieć ew. szansę powrotu"... sam takie pisałem u innych. Problem polega na tym, że właśnie te ostatnie kilka miesięcy to było takie zawieszenie...

Nie wiem co zrobić z tym blogiem. Nie chcę pisać byle czego, a epoka z opisywaniem szczegółów mojego życia prywatnego już się skończyła (na szczęście nigdy nie miała się dobrze...).
Nie wiem nawet po co napisałem tę notkę (bo jak jest wyżej - dokładnie wiem, jakie komentarze pod nią będą). Nie skasuję go... przynajmniej na razie.
Rozumiem jednak, że tyle osób odeszło - to już nie jest to samo, co np. rok temu... jak śpiewa Sidney Polak:

"Przemijamy i taka jest prawda".

2004-11-01 00:27:03 skomentuj (7)


4+

Tak krótko, a jednak tak długo...
Błyskawiczne mgnienie chwili, która ryje w psychice coraz większe ślady...
Zaczęło się od jednego...

Nauka chyba w las nie idzie i co więcej... powoli zdaje się przynosić efekty... najpierw jeden, po nim drugi i trzeci...

Najpierw chciało się się krzyknąć "Chwytaj Dzień", teraz i "Złap Ten Miesiąc" będzie nieodpowiednie...

Złożone to dosyć, ale w danym przypadku... jakże niesamowicie przyjemne... było, jest i, miejmy nadzieję, będzie!

2004-10-17 16:54:08 skomentuj (2)


Czasami...

... miewam uczucie, że to tylko ja się się uczę... że ona skutecznie broni się przed wszystkimi ważniejszymi (niż te najbardziej błahe) rzeczami, które próbuję jej przekazać...

... że nie dopuszcza mnie do końca do wszystkiego o czym myśli, co ją boli i nad czym się zastanawia...

... że jestem tylko na te dobre i pogodne dni, a kiedy zbierają się chmury... ona znika...

... że od 4 października możemy mieć sporo problemów wynikających z tego, że wakacje się skończyły i życie biegnie już innym tempem... jest mniej czasu i żeby się spotkać, potrzebne jest większe poświęcenie niż wcześniej...

Czasami... i co dalej?

2004-10-02 13:24:39 skomentuj (2)


Walka płci

Łatwo nie jest. Bardzo trudno też nie.
Dosyć egzotycznie.
Uczę się... tolerancji, powściągliwości, okazywania uczuć, dobroci, trochę współodpowiedzialności.
Uczę też ja... współodpowiedzialności, okazywania uczuć, współodczuwania, podwójnego myślenia.
Żadna nauka w las nie idzie. Po przeszło trzech miesiącach jesteśmy bogatsi, niż przed nimi. Tarcia są na różnych tłach, co tydzień praktycznie innych.
Jest coraz lepiej, a chwilowe chmury nie przeszkodzą ogólnemu oglądowi.
Jestem szczęśliwy, a fakt że czasami się boję jest podobno normalny:)

Miłej drugiej połowy września życzę... tym kilku wytrwałym osobom.

2004-09-23 22:27:53 skomentuj (4)


- Zrób to dla siebie -

- mówili.
- Nie patrz na boki, to twoje małe centrum - przekonywali.

Wszystko fajnie, ale jednak nawet w moim własnym, małym centrum - przyszłby się czasem ktoś nie-z-przypadku. Ktoś, kto pojawił się nie dlatego, że takie wiatry zawiały. Nie dlatego, że po drodze mu było i nie dlatego, że "tak".

Ktoś, kto przyszedł, bo to centrum wydało się ciekawe i warte spojrzenia (bez pustych i nicnieznaczących frazesów). Na tyle... żeby został na dłużej... trawiąc zastane treści... nie tylko przełykając.

2004-09-03 18:49:22 skomentuj (4)


[layout by: Prezent]